Słowacka majówka

 

Zima w końcu odpuściła. W powietrzu czuć zapach wiosny, tak długo wyczekiwanej przez większość z nas. Wszak wiosna to słońce, dłuższe, i co najważniejsze, cieplejsze dni. Nie pozostaje więc nic innego, jak ruszyć się z kanapy i zacząć czerpać pełnymi garściami z tych wiosennych darów.

Już za moment nadarzy się ku temu wspaniała okazja, bowiem z kalendarza pomacha nam na powitanie Majówka. To bardzo dobry czas, aby odpocząć od codzienności, zrelaksować się i naładować pozytywną energią, która pozwoli na przetrwanie do czasu wakacyjno -urlopowych wojaży.

 

Jak i gdzie spędzić długi, majowy i tak wyczekiwany weekend? Pomysłów są tysiące!

Jak? - Na pewno aktywnie, bo to idealny sposób na podładowanie akumulatorów po zimie.

Gdzie? - Tutaj opcji jest mnóstwo. Planów bowiem jest zawsze tyle, ile osób planujących. Jedni wyjadą nad morze, drudzy będą grillowali na łonie natury, niektórzy zdecydują się na zwiedzanie najbliższej okolicy - wszak na co dzień nie ma czasu, by przyjrzeć się temu, co mamy w zasięgu ręki - jeszcze inni wybiorą aktywny wypoczynek w górach. Na górach właśnie chciałabym się skupić, wszak oferują nam rozmaite możliwości: pozwalają odetchnąć pełną piersią, dotlenić organizm, dostarczają niezapomnianych widoków. W górach panuje specyficzna aura, która sprzyja wniknięciu w głąb samego siebie, uświadomieniu, jakie są nasze mocne strony, a także często przyznaniu się do naszych słabości. Jeśli macie ochotę na spędzenie czasu z dala od zgiełku, gorąco zapraszam do odwiedzenia kraju naszych sąsiadów.

Mam na myśli oczywiście Słowację. Ten stosunkowo niewielki kraj oferuje wiele atrakcji i perełek, które mogą idealnie urozmaicić nasz majówkowy czas. To wprost wymarzony kraj dla miłośników aktywnego wypoczynku. To idealne miejsce na rower, górskie wędrówki oraz zwiedzanie jaskiń i zamków, a gdy po wojażach zmęczenie da o sobie znać, zawsze można zażyć kąpieli w basenach termalnych.

Słowacja jest turystycznie atrakcyjna przez cały rok. Weekend majowy z późnowiosenną pogodą to idealna pora na wędrówki górskie. Wtedy na szlakach nie ma jeszcze takich tłumów jak latem i można rozkoszować się pięknem przyrody. Porównując jednak słowacką stronę Tatr z naszą rodzimą, polską, trzeba stwierdzić, że nawet mimo napływu turystów, na Słowacji jest dużo spokojniej. Tutaj nie uświadczymy takich tłumów, jak po stronie polskiej, np. przy sławnym Morskim Oku.

Ze względu na budowę geologiczną terenu strzeliste górskie szczyty i formy skalne robią wrażenie. Słowacki Raj [Slovenský raj], oddalony nieco od podnóża samych Tatr również zachwyca. Słowackie góry są zróżnicowane krajobrazowo i nie sposób zwiedzić ich całych podczas jednego pobytu. Jestem jednak przekonana, że jak już raz zawitacie w tamte strony, będziecie chcieli tam wracać, a Słowacja będzie Was każdorazowo zachwycać.

Pośród malowniczych krajobrazów wije się wiele kilometrów oznakowanych szlaków turystycznych oraz tras rowerowych. Szlaki prowadzą przez najatrakcyjniejsze zakątki tego małego kraju. Wędrując poprzez Tatry Wysokie, gdzie można podziwiać najwyższe szczyty, dotrzemy do Słowackiego Raju, w którym przepiękne kaniony, przełomy oraz silne wodospady skłonią do refleksji nad potęgą natury.

Na duży plus, a tym samym na uwagę, zasługuje tatrzańska kolejka [Tatranská elektrická železnica], kursująca na Słowacji od Popradu i zahaczająca o wszystkie podgórskie miejscowości. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy zdecydują się na nocleg trochę dalej (będzie taniej J), np. w miejscowości Nová Lesná lub innych sąsiadujących. Na stronie: http://www.vysoketatry.sk/?id_menu=25218 znaleźć można aktualne rozkłady jazdy.

Wybierając się w Tatry na weekend majowy należy jednak pamiętać, że słowackie szlaki, które znajdują się powyżej Magistrali Tatrzańskiej, a tym samym powyżej ogólnodostępnych schronisk, są zamknięte. Otwarcie wszystkich szlaków, decyzją TANAP-u, następuje w okolicy połowy czerwca, kiedy mijają zimowe niebezpieczeństwa oraz okresy lęgowe niektórych zwierząt.

Mimo to, że nie można wybrać się w wyższe partie gór, niżej położone, malownicze szlaki stoją otworem. Jako przykład podaję:

- przejście ze stacji Popradské Pleso szlakiem niebieskim w kierunku schroniska Chata Popradské Pleso, które mieści się nad Popradzkim Stawem,

- przejście szlakiem żółtym z miejscowości Wyżnie Hagi w kierunku Batyżowieckiego Stawu, gdzie po drodze miniemy również Batyżowiecki Wodospad,

- przejście Magistralą Tatrzańską - szlak czerwony - od Popradskiego Stawu, przez Batyżowiecki Staw, do Schroniska Śląski Dom. Dalej możemy się udać na Smokowieckie Siodełko [Hrebienok], lub zejść szlakiem zielonym do Tatrzańskiej Polanki,

- wjazd ze Starego Smokowca na Smokowieckie Siodełko, lub wejście szlakiem zielonym. Dalej, przejście Tatrzańską Magistralą w kierunku Schroniska Zamkowskiego [Zamkovskeho chata]. Jeśli będziecie mieli szczęście, spotkacie na szlaku osobę dźwigającą zaopatrzenie dla schroniska. Będzie to tak zwany nosicz [nosič], tragarz, którego ładunek waży zwykle ok. 60 kg. Nasze plecaki przy tym, to pestka.

 

Jest wiele miejsc, w które możemy się udać korzystając z licznych na Słowacji kolejek linowych lub linowo - terenowych (np. na Hrebienok). Przydatne informacje na temat kolejek, godzin kursowania i cen znajdziecie na stronie: http://www.lanovky.sk/.

Gdziekolwiek się nie udamy, Słowacja z pewnością zachwyci. Tak więc mapy (ja polecam te laminowane z wydawnictwa ExpressMap) w dłoń i udanego planowania!

 

tekst i zdjęcia: Karoliny Franieczek